Demencja, choroba Alzheimera: czy naprawdę jesteśmy na nie skazani?

Czy utrata pamięci, dezorientacja i stopniowy zanik osobowości to „naturalny” etap życia? A może to efekt lat zaniedbań, które zaczynają się znacznie wcześniej, niż chcielibyśmy przyznać?
Coraz więcej danych pokazuje, że odpowiedź jest jednoznaczna i jednocześnie dająca nadzieję: demencja – w tym choroba Alzheimera – w dużej mierze nie jest dziełem przypadku. Jest procesem. I co najważniejsze – procesem, na który mamy
realny wpływ.


Demencja to zespół objawów neurologicznych, związanych z postępującym uszkodzeniem mózgu, które wpływają na funkcje poznawcze, takie jak pamięć, myślenie, orientacja, zdolności rozumowania oraz zdolność do wykonywania codziennych czynności. Jest to stan, który powoduje utratę zdolności do samodzielnego funkcjonowania, a jego nasilenie może znacznie wpływać na jakość życia pacjenta i jego bliskich.
Najczęstszą jej formą jest choroba Alzheimera. Ale co to oznacza w praktyce?
Czy to tylko „zapominanie”? Niestety nie.
To utrata pamięci krótkotrwałej, trudności w doborze słów, zaburzenia orientacji w czasie i przestrzeni. To moment, w którym człowiek przestaje rozpoznawać znajome miejsca, a w końcu także najbliższych. To narastający lęk, dezorientacja, czasem
agresja i depresja.
Tragizm tej choroby polega na tym, że odbiera człowiekowi jego własne „ja”, pogarszając jakość życia w miarę jej postępu. Co więcej – osoba chora często nie jest świadoma swojego stanu. Ciężar choroby spada więc w ogromnym stopniu na
rodzinę i opiekunów.


Demencja to jedno z największych wyzwań starzejącego się społeczeństwa. Choroba Alzheimera dotyka już ponad 55 milionów osób na świecie i ta liczba dramatycznie rośnie. A co najgorsze? Gdy pojawią się pierwsze objawy (utrata pamięci, dezorientacja, zaburzenia mowy), jest już za późno na cofnięcie zmian – leczenie jedynie spowalnia postęp choroby.
Kiedy zaczyna się choroba?
Czy w momencie pierwszych objawów?
To jedno z największych nieporozumień.
 
Szacuje się, że gdy pojawiają się pierwsze symptomy, mózg może być uszkadzany już od 20 lat. To oznacza, że choroba zaczyna się długo wcześniej – często w wieku 30, 40, a najpóźniej 50 lat.


Coraz więcej dowodów pokazuje, że właśnie te codzienne wybory mają kluczowe znaczenie dla zdrowia mózgu.
Dr Dale Bredesen udowodnił, że kompleksowa zmiana stylu życia – obejmująca sposób żywienia, detoksykację, sen, relaks, oddech, aktywność fizyczną i umysłową, oraz ewentualną, dobraną indywidualnie suplementację – może nie tylko zapobiegać
chorobie Alzheimera, ale nawet cofać jej objawy, pod warunkiem, że zaczniemy odpowiednio wcześnie. Z kolei dr Daniel Amen ostrzega, że działania profilaktyczne warto rozpocząć już między 30-tym a 50-tym rokiem życia.

To, co dla wielu stało się codziennością: żywność wysoko przetworzona, nadmiar cukru, rafinowane tłuszcze, toksyny środowiskowe, przewlekły stres i brak snu. Właśnie te czynniki napędzają choroby cywilizacyjne – takie jak insulinooporność, cukrzyca typu 2 czy choroby serca – które tworzą środowisko sprzyjające degeneracji mózgu.
Dodatkowo wysokoprzetworzona żywność i toksyny nasilają stan zapalny oraz zaburzają pracę jelit, a przecież jelita i mózg są ze sobą ściśle powiązane. Jeśli organizm nie nadąża z usuwaniem szkodliwych substancji, zaczynają się one kumulować, uszkadzając komórki – także nerwowe.
Wniosek jest prosty: demencja okazuje się chorobą stylu życia, a nie wieku.
Zatem nie chodzi o to, czy zachorujemy, ale czy zrobimy coś, zanim będzie za późno. Profilaktyka to krok w stronę długiego życia z zachowaną pamięcią i niezależnością. Czas działać – najlepiej już dziś. Istnieje ponad 100 różnych form i rodzajów demencji. Najczęstszą formą demencji jest choroba Alzheimera, która charakteryzuje się gromadzeniem patologicznych
białek β-amyloidu w mózgu, prowadząc do uszkodzenia komórek nerwowych.


Z tej perspektywy choroba jest efektem długotrwałych procesów, które stopniowo zaburzają pracę mózgu.
W ostatnich latach coraz większą uwagę zwraca się na rolę stylu życia, w tym diety, w profilaktyce i leczeniu demencji. Demencji łatwiej zapobiec niż ją leczyć. Badania mózgu dowodzą, że ryzyko rozwoju demencji lub innych chorób neurodegeneracyjnych można zminimalizować, a dodatkowo niezależnie od wieku można zwiększać efektywność myślenia oraz poprawiać pamięć. Mózg jest zdolny do  tworzenia nowych komórek nerwowych oraz połączeń między nimi tzw. synaps. Oznacza to po prostu tworzenie nowej pamięci. Prawidłowy przebieg tego procesu tzw. neuroplastyczność mózgu, wymaga obecności czynnika pochodzenia mózgowego (BDNF),który pełni ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. BDNF Reguluje wzrost i przeżycie komórek nerwowych, uczestniczy w procesach związanych z pamięcią i uczeniem się. Im więcej BDNF, tym więcej nowych komórek nerwowych i silniejsze połączenia między nimi, a tym samym lepsza pamięć i sprawniejsze myślenie. Jednym z najlepszych sposobów zwiększenia produkcji BDNF jest aktywność fizyczna. Badania wykazały, że aktywność fizyczna ma istotny wpływ na wzrost komórek nerwowych w mózgu. Dzięki ćwiczeniom czy innej formie ruchu na świeżym powietrzu z wiekiem mózg może się powiększać. Regularne wyzwania umysłowe, takie jak rozwiązywanie krzyżówek, czytanie,
uczenie się nowych umiejętności np. tańca, języka obcego czy haftowania, pomagają w utrzymaniu sprawnego umysłu. A w połączeniu z budowaniem zdrowych relacji społecznych pomaga w utrzymaniu dobrego samopoczucia psychicznego i
emocjonalnego, co wpływa na jakość życia. Bardzo ważne jest unikanie palenia tytoniu, w tym również biernego oraz unikanie
spożycia alkoholu są ważne dla ogólnego zdrowia, w tym zdrowia mózgu. Odżywianie odgrywa zasadniczą rolę w rozwoju naszego mózgu. Mózg potrzebuje składników odżywczych do rozwoju i prawidłowego funkcjonowania.


W przypadku demencji odnotowuje się najczęściej niedobory takich składników
odżywczych jak:
1. Nienasycone kwasy tłuszczowe: Oliwa z oliwek i oleje roślinne tłoczone na zimno, takie jak olej lniany, dostarczają nienasyconych kwasów tłuszczowych, które wspierają zdrowie mózgu. Omega 3, którego bogatym źródłem jest olej
lniany, jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu.
2. Przeciwutleniacze (antyoksydanty), takie jak witaminy A, C i E, oraz beta-karoten, chronią mózg przed zmianami degeneracyjnymi. Warzywa i owoce, zwłaszcza te o intensywnym kolorze, są bogate w przeciwutleniacze. Np. ciemnozielone warzywa liściaste, ciemnofioletowe jagody i borówki czy pomarańczowe marchewki lub ciemno-czerwone buraki.
3. Witaminy z grupy B, zwłaszcza B6, B12 i kwas foliowy, są ważne dla zdrowia układu nerwowego. Znajdują się w warzywach liściastych, orzechach, nasionach, jajach. Mała kto wie, że zielony glon chlorella, zawiera bardzo dobrze przyswajalną witaminę B12.
4. Witamina D, która odgrywa ważną rolę w zdrowiu układu nerwowego. Niski poziom witaminy D wiąże się ze wzrostem ryzyka demencji, w tym choroby Alzheimera. Niedobór witaminy D prowadzi do wzrostu odkładania się w mózgu β-amyloidu, co przyczynia się do zmian degeneracyjnych w mózgu. Najlepszym źródłem witaminy D jest ekspozycja na słońce.
 5. Cynk: Cynk jest minerałem istotnym dla zdrowia mózgu. Cynk wzmacnia sprawność intelektualną oraz zapobiega demencji. W ośrodkowym układzie nerwowym cynk uczestniczy w procesie produkowania nowych komórek nerwowych. Źródłem cynku są zielonolistne np. Zielona pietruszka, orzechy i nasiona słonecznika czy pestki dyni.


To, jak oddychamy, co jemy, ile czasu spędzamy na świeżym powietrzu, jak radzimy sobie ze stresem i czy pozwalamy sobie na prawdziwą regenerację, ma ogromny wpływ na kondycję naszego mózgu. Czy na co dzień w ogóle o tym myślimy? Czy łączymy swoje codzienne wybory z tym, jak będziemy funkcjonować za 10, 20 czy 30 lat?

Żywienie bogate w warzywa, zwłaszcza zielonolistne, uzupełnione o roślinne tłuszcze zawierające niezbędne nienasycone kwasy
tłuszczowe oraz niewielki dodatek orzechów i nasion, realnie wspiera funkcjonowanie układu nerwowego. To nie jest chwilowa moda, lecz biologiczna potrzeba naszego organizmu. Czy traktujemy jedzenie jako paliwo dla mózgu, czy jedynie jako szybki
sposób na zaspokojenie głodu?
Równie ważna jest codzienna aktywność fizyczna, szczególnie ta wykonywana na świeżym powietrzu i w połączeniu z prawidłowym oddechem – przez nos. Proste formy ruchu, takie jak spacer, pływanie czy jazda na rowerze, nie tylko poprawiają
kondycję ciała, ale przede wszystkim wspierają mózg. Zwiększają przepływ krwi, a tym samym dostarczanie tlenu i składników odżywczych do komórek nerwowych. Pobudzają także neurogenezę, czyli tworzenie nowych neuronów – szczególnie w
obszarach odpowiedzialnych za pamięć i koncentrację.


Aktywność fizyczna wpływa również na naszą psychikę – redukuje stres, poprawia nastrój i zmniejsza ryzyko depresji, która jest jednym z czynników zwiększających ryzyko demencji. Regularny ruch wspiera także układ krążenia, a zdrowe naczynia to lepsze ukrwienie mózgu i mniejsze ryzyko zmian naczyniowych prowadzących do otępienia. Czy znajdujemy codziennie choć chwilę na świadomy ruch, czy odkładamy go „na później”?
Nie można też pominąć znaczenia stabilizacji poziomu cukru we krwi. Nadmiar cukru i żywności wysoko przetworzonej prowadzi do zaburzeń metabolicznych, które stopniowo uszkadzają struktury mózgu. To właśnie dlatego tak ważne jest ograniczenie cukru i produktów przetworzonych. Czy zauważamy, jak często fundujemy sobie energetyczne huśtawki, które nasz organizm musi nieustannie wyrównywać?


Współczesny świat naraża nas na kontakt z toksynami niemal na każdym kroku – w jedzeniu, powietrzu, kosmetykach czy lekach. Organizm posiada naturalne mechanizmy oczyszczania, ale czy je wspieramy? A może codziennie je  przeciążamy? Ograniczenie ekspozycji na szkodliwe substancje i wspieranie procesów detoksykacji to jeden z filarów profilaktyki.
Coraz częściej mówi się także o jelitach – i nie bez powodu. To właśnie tam zaczyna się wiele procesów wpływających na funkcjonowanie mózgu. Zaburzona mikrobiota jelitowa, stan zapalny czy zwiększona przepuszczalność jelit mogą bezpośrednio
oddziaływać na układ nerwowy. Bo zdrowe jelita to zdrowszy mózg. Czy dbamy o nie świadomie, czy wciąż traktujemy je jako coś drugorzędnego?
A co ze snem? Czy naprawdę doceniamy jego rolę? To właśnie w nocy mózg się regeneruje, porządkuje informacje i usuwa nagromadzone toksyny. Brak snu to nie tylko zmęczenie – to realne obciążenie dla całego układu nerwowego. Czy sen jest dla nas priorytetem, czy luksusem, z którego najłatwiej zrezygnować?


Potrzebujemy zrozumienia, że: odżywianie jest fundamentem – opartym na naturalnej, nieprzetworzonej żywności, stabilizacja poziomu cukru to ochrona dla mózgu, detoksykacja to odciążenie organizmu, zdrowe jelita to wsparcie dla całego układu nerwowego, sen i regeneracja są niezbędne dla naprawy mózgu, a ruch i aktywność umysłowa utrzymują go w sprawności.
Prawidłowe odżywianie, ograniczenie cukrów rafinowanych, regularny ruch na świeżym powietrzu, odpowiednia ilość snu i chwile świadomego relaksu nie są dodatkiem do życia – są jego fundamentem. To właśnie one stanowią realną prewencję chorób neurodegeneracyjnych, o której warto myśleć na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów.


Skoro styl życia odgrywa kluczową rolę w prewencji demencji, pozostaje jedno pytanie: czy jesteśmy gotowi zacząć już dziś?

Poprzedni wpis: